Jak kolory we wnętrzach zmieniają nasze postrzeganie przestrzeni

De Groupe Bégaiement Selfhelp
Aller à la navigation Aller à la recherche

Przechodząc do sypialni, zmagamy się z odwiecznym problemem braku miejsca na pościel. W małych mieszkaniach każda szafka jest na wagę złota, a komody często nie mieszczą się w wąskich pokojach. Idealnym rozwiązaniem okazuje się łóżko z pojemnikiem na pościel, które pozwala schować kołdry, poduszki i zapasowe prześcieradła. Do tego stelaz listwowy, który wentyluje materac i przedłuża jego żywotność. U jednej z moich klientek, która ma sypialnię 10 m kw., takie łóżko zastąpiło całą szafę z bielizną pościelową, a przy tym wnętrze zyskało na lekkości.

Pamiętaj o roślinach. W skandynawskim wnętrzu nie może zabraknąć zieleni. Monstera w ceramicznym doniczce, paprotka na półce, kilka sukulentów na parapecie. Nie tylko oczyszczają powietrze, ale też łamią monotonię kolorów. Nawet w małym mieszkaniu znajdziesz miejsce na jeden duży okaz w narożniku. Jeśli boisz się, że zapomnisz o podlewaniu, wybierz sansewierię. Wybacza błędy. Na koniec, to Ty tworzysz to wnętrze. Nie bój się eksperymentować z jednym mocnym akcentem, jak granatowa ściana w przedpokoju czy żółty fotel w salonie. Styl skandynawski ma być przytulny i gościnny, a nie nudny i powtarzalny.

Zauważyłam, że wiele osób boi się postawić w przedpokoju coś większego, bo myślą że zabierze przestrzeń. A prawda jest taka, że dobrze zaprojektowany mebel może zdziałać cuda. Na przykład łóżko z pojemnikiem na pościel to nie tylko sypialnia. Jeśli masz małe mieszkanie, możesz wstawić wąskie łóżko z pojemnikiem na pościel do przedpokoju, jeśli jest wystarczająco długie. Ale to rozwiązanie wymaga przynajmniej dwóch metrów długości ściany. Ja zamiast tego wybrałam tapicerowaną ławkę z welurową tapicerką w kolorze butelkowej zieleni. Tapicerka welurowa jest miła w dotyku i łatwo ją odkurzyć, a ławka ma w środku schowek na czapki i szaliki. Do tego postawiłam nad nią lustro w drewnianej ramie, które optycznie powiększa przestrzeń. Lustro to must-have w każdym przedpokoju, ale musi wisieć tak, żebyś widziała się w nim w pełnej wysokości.

Kuchnia w skandynawskim stylu bywa wyzwaniem, zwłaszcza przy małym metrażu. Zrezygnuj z górnych szafek. Zawieś otwarte półki z drewna sosnowego. Postaw na nich ceramikę w stonowanych kolorach. Między nimi umieść listwę oświetleniową LED. Dzięki temu blat roboczy będzie dobrze doświetlony. Do tego blat z konglomeratu kwarcowego w kolorze jasnego betonu. To praktyczne i łatwe w utrzymaniu czystości. Zamiast standardowego stołu, wybierz składany model, który po kolacji chowasz pod ścianę. Wtedy zyskujesz miejsce na jogę lub pracę przy laptopie.

Kiedy wprowadzałam się do mojej pierwszej kawalerki, miałam dokładnie dwadzieścia jeden metrów kwadratowych do zagospodania. I choć wydawało mi się, że to w zupełności wystarczy, szybko zderzyłam się z rzeczywistością, w której każdy centymetr podłogi był na wagę złota. Największym problemem okazało się przechowywanie pościeli, koców i zapasowych ręczników. Szafa pękała w szwach, a ja nie chciałam, żeby mieszkanie wyglądało jak magazyn. Wtedy przypadkiem trafiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel. I to był przełom.

Kanapa z funkcją spania to must-have w każdym salonie, który służy też jako gościnna sypialnia. Pamiętam, jak szukałam czegoś, co nie będzie zajmować pół pokoju po rozłożeniu. Idealnie sprawdza się wersalka z mechanizmem DL. Rozkłada się szybko, a tapicerka welurowa dodaje wnętrzu miękkości. Wyobraź sobie: po kolacji wystarczy pociągnąć za uchwyt i za chwilę masz wygodne legowisko. Do tego dwa duże jasne poduchy i narzuta z wełny merynosa. Taki zestaw sprawia, że goście czują się jak w hotelu, a Ty nie tracisz miejsca na co dzień.

Zastanawiałam się nad kanapą z funkcją spania, bo wydawała się bardziej uniwersalna na dzień. Ale gdy przyszedł pierwszy gość na noc, okazało się, że rozkładanie kanapy to codzienna walka z poduszkami i kocem, które lądowały na podłodze. Łóżko z pojemnikiem na pościel jest gotowe od razu – wystarczy zdjąć narzutę. A wieczorem, gdy chcę się położyć, nie muszę przestawiać stolika ani zbierać rozrzuconych rzeczy. To po prostu oszczędność czasu i nerwów.

Kiedy myślę o stylu skandynawskim, przed oczami stają mi nie tylko białe ściany i jasne drewno, ale przede wszystkim konkretne rozwiązania na małe metraże. W bloku z lat 60., gdzie każdy centymetr ma znaczenie, nordycka prostota to nie fanaberia, a konieczność. Zamiast wieszać ciężkie zasłony, stawiam na rolety rzymskie z naturalnego lnu, które wpuszczają światło, ale dają intymność. Pamiętam, jak u mojej klientki w kawalerce 28 m kw. udało się wygospodarować strefę dzienną i sypialnianą bez stawiania ścianek. Sekret tkwi w funkcjonalnych meblach, które służą podwójnie, i w umiejętnym operowaniu kolorem, który nie przytłacza, a scala wnętrza w stylu skandynawskim.